Zwrot części pieniędzy za zakupy w sieci brzmi jak drobiazg, dopóki nie policzy się całego roku. To zestawienie jest dla osób, które kupują online regularnie i nie chcą rezygnować z kilkuset złotych, które da się odzyskać bez wysiłku. Serwisy cashbackowe różnią się jednak mocno: jeden ma trzy tysiące sklepów i niskie stawki, drugi kilkaset partnerów i zwrot od razu na saldo.
Przy porównywaniu liczyło się kilka konkretów: liczba i jakość sklepów partnerskich, wysokość stawek, próg wypłaty, czas oczekiwania na zatwierdzenie transakcji oraz to, czy pieniądze idą na konto bankowe, czy tylko na bony. Osobno sprawdzano wygodę, czyli wtyczkę do przeglądarki i aplikację, a także najbardziej bolesny punkt tej branży: co dzieje się wtedy, gdy zwrot się nie naliczy i trzeba złożyć reklamację. Uwzględniono też dodatki, które realnie zmieniają rachunek, na przykład karty podarunkowe do dyskontów i zwroty w sklepach stacjonarnych.
Kolejność miejsc w rankingu serwisów cashbackowych ustalają głosy społeczności, a nie redakcja, więc zestawienie żyje i zmienia się razem z opiniami użytkowników. Warto czytać karty do końca: plusy pokazują, w czym dana platforma jest naprawdę dobra, minusy ostrzegają przed niespodziankami, a komentarze mówią o wypłatach więcej niż każda tabela ze stawkami.
LetyShops działa od 2014 roku i w polskiej wersji ma jedną z największych baz sklepów: podaje się liczby od 2600 do ponad 3000 partnerów, od Allegro i Empiku po serwisy rezerwacyjne. Średni zwrot nie jest wysoki, około trzech procent, ale system statusów dokłada premię: Lety-Bronze +10 procent do stawki, Silver +20, Gold +30. Wypłata możliwa od 20 zł, przelewem na konto. Wtyczka przypomina o cashbacku, gdy ktoś wejdzie do sklepu bez przejścia przez serwis, jest też monitoring cen.
Sprawdza się u osób, które kupują w sieci co tydzień i pilnują drobnych zasad: każdy produkt z Allegro dodawany do koszyka osobno, wyczyszczone ciasteczka, kody rabatowe tylko te z serwisu. Kogo takie zabawy irytują, ten będzie się złościć, bo zwrot potrafi się nie naliczyć, a na zatwierdzenie transakcji czeka się nawet 110 dni.
AleRabat wyrósł z serwisu z kodami rabatowymi i dziś łączy dwie rzeczy: klasyczny cashback w około 1200 sklepach oraz natychmiastowy zwrot przy zakupie kart podarunkowych, między innymi do Biedronki, Kauflandu i Allegro. Bon kupuje się w serwisie, pieniądze wracają na saldo od razu, a nie po dwóch miesiącach, i tym platforma odstaje od reszty rynku. Próg wypłaty to 20 zł, a wtyczka do przeglądarki sama sprawdza kody w koszyku.
Dobry wybór dla kogoś, kto robi duże zakupy spożywcze i chce zwrotu także poza internetem. Trzeba jednak czytać warunki: w jednym sklepie stawki różnią się według kategorii i liczby zamówień, część produktów jest z cashbacku wyłączona. Na Trustpilocie serwis trzyma ocenę w okolicach 4,5, a reklamacje rozpatrywane są szybciej niż u wielu konkurentów.
Picodi zaczynało jako Kodyrabatowe.pl i wciąż kojarzy się głównie z kuponami, ale cashback ma tu równe prawa. Zwroty mieszczą się zwykle w przedziale od 2 do 10 procent koszyka, w akcjach specjalnych bywa więcej, a kupon i cashback wolno łączyć w jednej transakcji. Serwis działa w kilkudziesięciu krajach, ma wtyczkę do przeglądarki oraz aplikację mobilną, wyżej ocenianą na iOS niż na Androidzie. Programu lojalnościowego nie ma, jest tylko bonus za polecenie znajomego.
Wygodne dla osób, które i tak przed każdym zakupem szukają kodu rabatowego: wszystko leży w jednym miejscu, a wtyczka podpowiada kupon przy kasie. Kto liczy na rosnące stawki dla stałych użytkowników, ten się rozczaruje. Słabym punktem są reklamacje, w opiniach wracają historie o kilkudziesięciu złotych, których nie udało się odzyskać po nienaliczonym zwrocie.
Plente to dawny Planet Plus, jeden z najstarszych polskich serwisów zwrotu za zakupy: start w 2011 roku, nazwa Planet Plus od 2015, potem rebranding. Baza obejmuje ponad 1100 sklepów, wśród nich Media Markt, Allegro, Biedronkę i Pyszne.pl, a stawki w wybranych akcjach dochodzą do 25 procent. Obok cashbacku są karty podarunkowe i gorące okazje ograniczone czasowo. Pieniądze można wypłacić na konto bankowe od 20 zł.
Serwis od lat współpracuje z bankami, klienci części banków spółdzielczych dostają go jako portal zakupowy ze zwrotem prosto na rachunek. Gorzej ze sprawami spornymi: na forach opisywane są transakcje przypisane innemu wydawcy, których nie udało się wyjaśnić. Konto nieużywane przez dwa lata jest usuwane razem z danymi, a rezygnację trzeba wysłać mailem, bo przycisku w ustawieniach brak.
Refunder to szwedzka firma z 2014 roku, w Polsce obecna od 2018. Zasada prosta do bólu: przejście przez refunder.pl przed zakupem, sklep płaci prowizję, serwis dzieli ją z użytkownikiem. Partnerów jest ponad 1100, od marek modowych po hotele i bilety lotnicze. Minimalna wypłata wynosi 25 zł i można ją zlecić w dowolnym momencie. Przy rezerwacjach podróżnych zwrot idzie do weryfikacji dopiero po wykorzystaniu rezerwacji, więc czeka się dłużej niż zwykle.
Dobre miejsce dla tych, którzy nie chcą kombinować z kuponami i wolą jeden przewidywalny mechanizm. Zakupy trzeba zrobić od razu po przejściu ze strony serwisu, z włączonymi ciasteczkami, inaczej transakcja się nie zapisze. Kto kupuje głównie w dyskontach, znajdzie więcej okazji gdzie indziej, tutaj mocną stroną są moda i podróże.
goodie należy do Banku Millennium i łączy cashback z gazetkami promocyjnymi oraz kartami lojalnościowymi w telefonie. Sklepów internetowych ze zwrotem jest blisko 800, działa też porównywarka, która pokazuje cenę produktu razem z wysokością cashbacku. Wypłata od 21 zł przelewem na dowolne polskie konto, nie tylko w Millennium. Bank podaje, że użytkownicy odłożyli w ten sposób ponad 12 milionów złotych.
Wygodna aplikacja dla kogoś, kto i tak przegląda gazetki przed zakupami i woli mieć wszystko pod jedną ikoną. Do dużych zakupów online lepsze będą serwisy z szerszą bazą, bo tu części popularnych sklepów po prostu nie ma. W opiniach powtarzają się skargi na długie oczekiwanie na wypłatę i na transakcje, które nie zostały uznane.
Tipli przyszło z Czech, gdzie należy do najpopularniejszych serwisów zwrotu za zakupy, i w polskiej wersji stawia na prostotę: rejestracja, wybór sklepu, przejście do zakupów. Obok cashbacku serwis zbiera kody rabatowe i promocje sezonowe, a aplikacja mobilna pokazuje saldo oraz historię transakcji na jednym ekranie. Baza partnerów jest mniejsza niż u największych graczy, ale są w niej sklepy modowe, elektronika i platformy podróżne.
Rozwiązanie dla osób, które chcą klikać jak najmniej i nie potrzebują statusów ani mnożników stawek. Panel jest czytelny nawet dla kogoś, kto z cashbackiem ma do czynienia pierwszy raz. Minusem pozostaje skromniejsza liczba sklepów i mniej głośnych akcji, więc przed droższym zakupem warto porównać stawkę z inną platformą.
myWorld to dawny Cashback World, część austriackiej grupy obecnej w kilkudziesięciu krajach, z bazą liczoną w milionach użytkowników. System jest dwuczłonowy: obok zwrotu gotówki zbiera się Shopping Points, które przekładają się na dodatkowe korzyści u partnerów. Kartą Cashback płaci się także w punktach stacjonarnych, w Polsce są to głównie mniejsze firmy usługowe, lokalne sklepy i stacje paliw.
Ma sens dla kogoś, kto mieszka blisko partnerów stacjonarnych i regularnie u nich kupuje. Do zakupów wyłącznie internetowych prostsze serwisy wypadają lepiej, bo zasady naliczania punktów i stopni korzyści są tu rozbudowane, a stawki w sklepach online bywają niższe niż u polskiej konkurencji. Wokół platformy działa sieć poleceń, więc komunikacja przypomina czasem rekrutację do biznesu.
CashGOback to polski serwis działający od 2016 roku, z bazą liczoną w setkach sklepów: elektronika, apteki internetowe, moda, biura podróży. Konto zakłada się w kilka minut, zwrot nalicza się po przejściu z serwisu do sklepu i potwierdzeniu zamówienia przez partnera. Platforma jest wyraźnie mniejsza od czołówki, więc rzadziej pojawiają się tu głośne akcje z podbitymi stawkami, ale w pojedynczych sklepach procent bywa wyższy niż u dużych.
Wybór dla osób, które trzymają drugie konto obok głównego serwisu i przed zakupem sprawdzają, gdzie stawka jest lepsza. Kto oczekuje dopracowanej aplikacji i błyskawicznej obsługi zgłoszeń, może się rozczarować. Przed większym wydatkiem warto przejrzeć warunki sklepu, bo produkty z wyprzedaży często są z cashbacku wyłączone.
Opera Cashback jest wbudowana w przeglądarkę Opera, więc nie trzeba instalować wtyczki ani pamiętać o wejściu na stronę pośrednika: pasek ze zwrotem pojawia się sam, gdy użytkownik otworzy sklep z listy partnerów. Polska lista obejmuje popularne platformy zakupowe, sklepy z elektroniką i modą, a w akcjach promocyjnych stawki dochodzą do kilkudziesięciu procent. Zebrane środki trafiają do portfela przypisanego do konta Opery.
Najprostsze wejście w temat dla kogoś, kto już siedzi w Operze i nie chce kolejnej aplikacji w telefonie. Kto używa innej przeglądarki, musi się przesiąść, a to dla wielu osób zbyt duża zmiana za kilka złotych zwrotu. Baza sklepów jest mniejsza niż w wyspecjalizowanych serwisach, dlatego przy droższym koszyku warto sprawdzić stawki w kilku miejscach.