Kto trenuje trzy albo cztery razy w tygodniu i nie domyka zapotrzebowania na białko zwykłymi posiłkami, szuka rozwiązania możliwie prostego: miarka, shaker, woda. Ten przegląd zestawów odżywek białkowych na siłownię zbiera produkty realnie dostępne w polskiej sprzedaży, od tanich koncentratów serwatki po izolaty bez laktozy i kazeinę pitą wieczorem.
Do porównania trafiały preparaty oceniane po kilku twardych rzeczach: forma białka (koncentrat, izolat, kazeina), zawartość białka w porcji, cena za kilogram proszku, rozpuszczalność w wodzie i mleku, liczba smaków oraz czytelność etykiety, w tym informacja o laktozie i słodzikach. Liczyła się też dostępność: każda pozycja jest w regularnej ofercie dużych polskich platform sprzedażowych, więc nie trzeba sprowadzać jej z zagranicy. Marki krajowe potraktowano priorytetowo, bo przy suplementacji przez cały rok koszt transportu i dostępność smaków ważą więcej, niż się wydaje.
Kolejność w rankingu ustalają głosy społeczności, redakcja odpowiada za dobór składu i opisy. Warto czytać karty produktów w całości: sekcje z plusami i minusami mówią więcej niż pozycja na liście, a opinie osób, które przerobiły całe opakowanie, zwykle wyłapują to, czego nie widać po etykiecie.
Klasyk polskiego rynku i częsty pierwszy wybór osób, które zaczynają trenować. Etykieta deklaruje mieszankę koncentratu i izolatu białek serwatkowych, więc udział samego białka jest wyższy niż w najtańszych, czysto koncentratowych proszkach. Produkt sprzedaje się w opakowaniach 700 g, 1800 g i 2270 g, w kilkunastu smakach, od waniliowego i czekoladowego po tiramisu i wiśniowy jogurt. Proszek jest instantyzowany, rozpuszcza się w shakerze bez grudek nawet na wodzie.
Dobra opcja dla kogoś, kto chce jedno białko na wszystko: po treningu, do owsianki, jako dodatek do jogurtu. Osoby z nietolerancją laktozy poczują różnicę na gorsze niż przy czystym izolacie, a ktoś przyzwyczajony do neutralnych smaków może uznać część wariantów za zbyt słodkie. Cena za kilogram jest średnia, wyraźnie wyżej niż u marek budujących ofertę wokół najniższego kosztu.
Koncentrat białek serwatkowych w wersji bez fajerwerków: prosty skład, sensowna cena, przewidywalny smak. Whey 100 występuje w kilku gramaturach, od małych 300 g po worki 900 g i większe, co pozwala przetestować smak bez kupowania dwóch kilogramów w ciemno. Proszek jest instantyzowany lecytyną, więc miesza się szejkerem, a nie blenderem.
Sprawdza się jako codzienne uzupełnienie diety przy treningu siłowym i przy okresowych redukcjach, gdy trzeba dobić białko bez dodatkowych kalorii z tłuszczu. Kto szuka izolatu o minimalnej zawartości cukrów albo bardzo intensywnych smaków deserowych, powinien patrzeć wyżej w gamie producenta. Konsystencja gotowego szejka jest raczej wodnista, na mleku wypada lepiej niż na wodzie.
Najbardziej rozpoznawalne tanie białko w Polsce. WPC80.eu to koncentrat serwatki o zawartości białka rzędu osiemdziesięciu procent w suchej masie, sprzedawany w torebkach 700 g, 900 g i workach 2270 g. Producent utrzymuje kilkadziesiąt smaków plus wersję bez dodatków, którą można doprawiać samodzielnie i dosypywać do naleśników czy jaglanki.
Wybór dla trenujących, którzy liczą koszt porcji i nie potrzebują izolatu. Przy takiej cenie trzeba pogodzić się z kompromisami: słodziki bywają wyczuwalne, a smak tej samej wersji potrafi się różnić między partiami. Osoby wrażliwe na laktozę lepiej poczują się na izolacie, natomiast wersja bez smaku jest najbliższa surowcowi i najlepiej znosi mieszanie z owocami.
Koncentrat serwatki, który zbudował popularność na smaku przypominającym mleczny koktajl, a nie chemiczny deser. Duże opakowanie 1800 g jest tu wersją domyślną, obok mniejszego 700 g na próbę. Warianty typu biała czekolada, wafel kokosowy czy truskawka wypadają najlepiej na mleku, gdzie szejk faktycznie robi się kremowy.
To propozycja dla osób, które piją białko codziennie i szukają czegoś przyjemnego, a nie tylko sprawnego liczbowo. Kto pilnuje każdego grama węglowodanów albo źle toleruje laktozę, powinien wybrać izolat. Rozpuszczalność jest przyzwoita, choć przy energicznym mieszaniu proszek potrafi zostawić pianę, którą trzeba odstawić na chwilę.
Białko dla osób, które czytają skład i patrzą na cenę porcji, a nie na opakowanie. Regular WPC 80 to instantyzowany koncentrat serwatki w gramaturach 750 g i 3000 g, oferowany w wielu smakach oraz w wersji naturalnej. Producent sprzedaje głównie przez własny sklep, dzięki czemu koszt kilograma białka trzyma się nisko przez cały rok, także poza wyprzedażami.
Wersja 750 g jest wygodna do sprawdzenia smaku przed zakupem worka trzykilogramowego. Sprawdzi się u trenujących, którzy piją jeden lub dwa szejki dziennie i nie potrzebują dodatków w postaci enzymów czy matryc aminokwasowych. Smaki są raczej stonowane, część osób uzna je za nudne, a przy dużych workach trzeba pamiętać o szczelnym zamykaniu, bo proszek chłonie wilgoć.
Kazeina micelarna, czyli białko o wolniejszym tempie trawienia niż serwatka, sprzedawane w opakowaniach 700 g w kilku smakach, między innymi truskawkowym, czekoladowym i waniliowym. Po zmieszaniu z mlekiem daje gęsty, budyniowy szejk, który realnie syci, dlatego często pija się go wieczorem albo między posiłkami w trakcie redukcji.
To produkt uzupełniający, a nie zamiennik białka potreningowego: sens ma jako druga puszka w domowym zestawie obok WPC. Osoby przyzwyczajone do lekkich koktajli mogą mieć problem z konsystencją, bo kazeina po kilku minutach gęstnieje jeszcze bardziej. Wrażliwość na laktozę i skłonność do wzdęć również warto wziąć pod uwagę, bo porcja jest cięższa dla żołądka niż serwatka.
Punkt odniesienia dla całej kategorii. Porcja zawiera około 24 g białka przy mniej więcej trzydziestogramowej miarce, a pierwszym składnikiem jest izolat, uzupełniony koncentratem i frakcjami peptydowymi. Producent podaje w porcji około 5,5 g aminokwasów rozgałęzionych i 4 g glutaminy. W Polsce najpopularniejsze są puszki 908 g i worki 2270 g, dostępnych smaków jest kilkanaście, z podwójną czekoladą na czele.
Kto szuka jednego, przewidywalnego białka na lata treningu, zwykle kończy właśnie tutaj: mieszalność jest bardzo dobra, a jakość powtarzalna między partiami. Cena za kilogram należy do wyższych w tej stawce, więc osoby liczące budżet znajdą tańsze koncentraty o zbliżonej zawartości białka. Uwaga dla wrażliwych: mimo dodatku enzymów trawiennych produkt nie jest bezlaktozowy.
Mieszanka koncentratu i izolatu serwatki wzbogacona matrycą aminokwasową z leucyną i glutaminą, sprzedawana w opakowaniach 920 g i 2350 g. Największym atutem jest smakowa część katalogu: obok klasyków znajdują się warianty rzadko spotykane u konkurencji, w rodzaju czekolady z kokosem, ciasta cytrynowego czy białej czekolady z truskawką. Proszek rozpuszcza się bez problemu, także w małej ilości płynu.
Wybór dla osób, które szybko nudzą się jednym smakiem i chcą co puszkę zmieniać wariant. Skład jest przyzwoity, ale nie jest to czysty izolat, więc przy ostrej redukcji lub problemach z laktozą lepiej sięgnąć po produkt czystszy. Część smaków słodzona jest mocno, a intensywność aromatu bywa dyskusyjna przy piciu na mleku.
Izolat białek serwatkowych z etykietą pozbawioną laktozy, glutenu i cukru dodanego, dostępny w opakowaniach 500 g, 908 g i 2270 g. Porcja jest mała, około 25 g proszku, a daje mniej więcej 22 g białka, więc węglowodanów i tłuszczu w szejku zostaje bardzo niewiele. Oferta smakowa obejmuje kilkanaście wariantów, w tym rzadsze połączenia w rodzaju tiramisu albo czarnej czekolady z maliną.
Naturalny wybór dla osób, które po zwykłym WPC odczuwają dyskomfort jelitowy, oraz dla trenujących w trakcie ostrej redukcji, gdy liczy się każda kaloria poza białkiem. Za czystość składu płaci się ceną i konsystencją: szejk jest wodnisty, bez kremowości koncentratów. Warto pamiętać, że izolat nie daje przewagi, jeśli dieta i tak dostarcza wystarczająco białka, a laktoza nie sprawia kłopotu.
Koncentrat serwatki, który w Europie rozkręcił rynek tanich białek sprzedawanych bez pośredników. W porcji 25 g producent deklaruje około 21 g białka, a katalog smaków liczy kilkadziesiąt pozycji, od wersji naturalnej bez dodatków po ciastko z kremem i słony karmel. Podstawowe gramatury to 1 kg i 2,5 kg.
Rozwiązanie dla osób, które kupują białko z wyprzedzeniem i polują na promocje, bo cena katalogowa i cena po rabacie różnią się tu znacznie. W domowym zestawie pełni rolę bazowego WPC do codziennych szejków. Minusem bywa czas dostawy z zagranicznego magazynu przy zamówieniu w sklepie marki oraz nierówny poziom smaków: obok bardzo udanych trafiają się warianty z wyraźnym posmakiem słodzika.