Sklepy muzealne w Polsce to już nie tylko magnesy i pocztówki. Na półkach stoi ceramika, szkło, koronka i drewniane zabawki, robione ręcznie w małych zakładach. Ten przegląd marek rękodzieła ze sklepów muzealnych jest dla osób, które szukają pamiątki z sensem albo prezentu, który przetrwa lata, a nie jeden sezon.
Do zestawienia trafiły firmy z realną produkcją w Polsce, a nie pośrednicy z importowanym towarem. Liczyło się kilka rzeczy: czy wyrób powstaje ręcznie, jak wygląda jakość wykonania na co dzień, czy przedmiot da się używać, a nie tylko odkurzać. Sprawdzano też ceny, bo rozrzut jest spory: od kilkunastu złotych za drobiazg do kilkuset za większy wyrób. Ważna była dostępność, czyli sklep firmowy, sprzedaż wysyłkowa i obecność w sklepikach muzeów, oraz to, jak marka radzi sobie z reklamacją i dosyłką brakującego elementu.
Kolejność miejsc ustalają głosy czytelników, redakcja przygotowała tylko listę marek rękodzieła ze sklepów muzealnych i opisy. Warto zajrzeć do każdej karty: tam są plusy, minusy i opinie kupujących. Zdanie osoby, która używa kubka z Bolesławca od dziesięciu lat, mówi więcej niż zdjęcie w katalogu.
Marka znana od 1949 roku, kiedy powstała Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego. Dziś Cepelia to spółka z siedzibą przy ul. Chmielnej 8 w Warszawie oraz fundacja, która organizuje Targi Sztuki Ludowej na krakowskim Rynku i letnią Cepeliadę w Sopocie. W ofercie sklepów są kilimy, wycinanki łowickie, rzeźba ludowa, ceramika, koronki, drewniane zabawki, biżuteria i stroje regionalne w małych rozmiarach. Towar pochodzi od polskich twórców, często z pojedynczych pracowni.
Dobry adres dla kogoś, kto szuka pamiątki z konkretnego regionu i chce wiedzieć, kto ją zrobił. Ceny zaczynają się od kilkunastu złotych za drobiazg, a ręcznie tkany kilim kosztuje już kilkaset. Sieć sklepów jest rozproszona, poszczególne punkty prowadzą różne podmioty i mają własny asortyment, więc to, co widziano w Krakowie, nie musi być w Szczecinie.
Warszawa, ul. Chmielna 8
Spółdzielnia rękodzieła artystycznego z Bolesławca, działa od 1950 roku przy ul. Kościuszki 23. Naczynia powstają z gliny kamionkowej wypalanej w wysokiej temperaturze, a wzór nakładany jest ręcznie stempelkami z gąbki, dlatego dwie takie same filiżanki nigdy nie są identyczne. Kolekcje mają numery wzorów, co ułatwia dokupienie brakującego talerza po kilku latach. Wyroby trafiają do sklepików muzealnych w Polsce i na eksport, głównie do Stanów Zjednoczonych.
Wybór dla osób, które chcą naczyń do codziennego użytku, a nie do gabloty: kamionka nadaje się do zmywarki, piekarnika i mikrofali. Ceny pojedynczych sztuk zaczynają się od kilkudziesięciu złotych, duże półmiski i komplety kosztują znacznie więcej. Kto nie lubi wzoru w kropki i pawie oczka, raczej się nie przekona, bo to znak rozpoznawczy marki.
Bolesławiec, ul. Kościuszki 23
Fabryka ruszyła w 1946 roku na zapleczu przedwojennej wytwórni Reinhold & Co., a produkcję pomagał uruchomić krakowski ceramik profesor Tadeusz Szafran. Zakład stoi przy ul. Kościuszki 11 w Bolesławcu i do dziś opiera się na ręcznym zdobieniu kamionki. Każde naczynie ma sygnaturę na spodzie, po niej można sprawdzić pochodzenie i rok. Poza fabrycznym sklepem marka prowadzi punkty firmowe w kilku miastach, między innymi w Warszawie, i sprzedaje wysyłkowo.
Sprawdza się jako prezent dla kogoś, kto zbiera bolesławiec i pilnuje oryginalności, bo podróbek na rynku nie brakuje. Naczynia znoszą zmywarkę i piekarnik, dobrze trzymają ciepło. Minus jest praktyczny: przy popularnych wzorach bywają braki, a na uzupełnienie kompletu trzeba poczekać do kolejnej serii.
Bolesławiec, ul. Tadeusza Kościuszki 11
Fabryka Naczyń Kamionkowych Manufaktura mieści się przy ul. Gdańskiej 30 w Bolesławcu i łączy produkcję ze zwiedzaniem: w tym samym miejscu działa Żywe Muzeum Ceramiki z pokazami toczenia i stemplowania oraz warsztatami dla grup. Naczynia są formowane i zdobione ręcznie, obok klasycznych pawich oczek są też wzory bardziej współczesne. Firma prowadzi sklep firmowy, outlet przy ul. Zgorzeleckiej i sprzedaż wysyłkową.
Dobry pomysł na wyjazd z dziećmi albo z gośćmi z zagranicy: można zobaczyć, jak powstaje kubek, a potem kupić go na miejscu. Outlet bywa okazją, bo trafiają tam sztuki z drobnymi wadami w niższej cenie. Kto zamawia przez internet, powinien liczyć się z tym, że odcień szkliwa na zdjęciu i w rzeczywistości potrafi się różnić.
Bolesławiec, ul. Gdańska 30
Porcelana z Ćmielowa powstaje od 1790 roku, zakład stoi przy ul. Ostrowieckiej 45. Marka jest znana głównie z figurek z lat pięćdziesiątych, wznawianych dziś w Ćmielów Design Studio według dawnych projektów, oraz z serwisów zdobionych ręcznie, ze złoceniem nakładanym pędzlem. Przy fabryce działa muzeum z żywą linią produkcyjną, gdzie widać odlewanie i malowanie, a sklepik sprzedaje zarówno figurki, jak i wyroby z drugiego gatunku.
Wybór raczej dla osób, które lubią porcelanę cienką i lekką, ustawianą na półce albo wyjmowaną od święta. Figurki kolekcjonerskie kosztują od kilkuset złotych w górę, prostsze kubki i filiżanki są dużo tańsze. Do codziennego rzucania w zmywarkę lepiej wziąć kamionkę, bo zdobienia ze złotem wymagają ostrożności.
Ćmielów, ul. Ostrowiecka 45
Huta w Krośnie działa od 1923 roku i jest jednym z największych producentów szkła w Polsce. Część asortymentu powstaje ręcznie: formowanie na piszczeli, wyroby barwione w masie, wazony i świeczniki z widocznymi śladami pracy hutnika. Obok tego jest szkło stołowe produkowane maszynowo, tańsze i bardziej powtarzalne. Sklep internetowy prowadzi firma pod adresem krosno.com.pl, zamówienia obsługuje biuro w Krośnie przy ul. Tysiąclecia 13.
Ręcznie robione wazony i karafki trafiają do sklepików muzealnych i sprawdzają się jako prezent, który nie wygląda na pamiątkę z lotniska. Trzeba tylko patrzeć na opis produktu, bo pod jedną marką kryją się dwie różne półki cenowe. Szkło ręczne bywa nierówne w grubości ścianek, dla jednych to zaleta, dla innych wada.
Krosno, ul. Tysiąclecia 13
Poznańska marka znana ze skarpetek i szalików w mocnych kolorach, szytych i dzianych w Polsce. Wzory są autorskie, w prążki, w kropki, z motywami roślinnymi, a linia szalików powstaje w krótkich seriach. Materiał to głównie bawełna czesana z domieszką elastanu, dzięki czemu skarpetka trzyma kształt po wielu praniach. Produkty Kabaka trafiają do sklepików muzealnych i galerii designu, bo są tanim prezentem, który nie jest tandetny.
Dobre rozwiązanie, gdy trzeba kupić upominek na już i nie zna się rozmiaru ubrania obdarowanej osoby. Ceny za parę skarpetek mieszczą się w kilkudziesięciu złotych, szalik kosztuje więcej. Osoby, które lubią stonowaną szarość i beż, mogą mieć problem z wyborem, bo tu prawie wszystko jest kolorowe.
Poznań
Łódzka marka z ubraniami i dodatkami w stylu retro, z nadrukami nawiązującymi do polskiego wzornictwa i napisów z dawnych witryn. Koszulki, torby, kubki i plakaty powstają w Polsce, część grafik przygotowano we współpracy z muzeami i instytucjami kultury. Marka prowadzi sklepy stacjonarne w Łodzi, Warszawie przy ul. Koszykowej 34/50 i Krakowie przy ul. Nadwiślańskiej 9 oraz sklep internetowy z wysyłką.
Trafiony pomysł dla kogoś, kto szuka pamiątki z humorem, a nie z orłem i napisem Polska. Nadruki są czytelne i dobrze znoszą pranie w niskiej temperaturze. To bardziej wzornictwo niż rękodzieło w klasycznym sensie, więc miłośnicy ręcznie robionej ceramiki czy koronki mogą poczuć niedosyt. Rozmiarówka bywa zaskakująca, warto sprawdzić tabelę przed zamówieniem.
Łódź, ul. Brzezińska 50
centrumkoronkikoniakowskiej.pl
Koniaków w Beskidzie Śląskim żyje z koronki szydełkowej od ponad dwustu lat. Centrum Koronki Koniakowskiej prowadzi izbę wystawową, sklepik z twórczością koronczarek i sprzedaż online. W ofercie są serwety i obrusy, bieżniki, kołnierze, rękawiczki, czepce, biżuteria i ozdoby choinkowe. Każdy element robi jedna osoba, ręcznie, bez maszyny, a większa serweta powstaje tygodniami, czasem miesiącami.
To zakup dla kogoś, kto wie, za co płaci: cena idzie za godzinami pracy, a nie za materiałem. Drobna zawieszka czy kolczyki kosztują niewiele, duża okrągła serweta to już wydatek rzędu kilkuset złotych i więcej. Wzory bywają nieco rustykalne i nie każdemu pasują do nowoczesnego wnętrza. Koronkę trzeba prać ręcznie i suszyć na płasko, inaczej straci kształt.
Koniaków, gmina Istebna
Fajans Włocławski to zakład z Falbanki, który kontynuuje tradycję włocławskiej ceramiki sięgającą 1873 roku. Po przerwie fabryka wróciła do pracy w 2021 roku, a formy i dekoracje odtwarzano razem z malarkami znającymi dawny warsztat. Naczynia odlewa się z masy lejnej i maluje ręcznie, bez kalkomanii, więc dwa egzemplarze tego samego wzoru nigdy nie są identyczne. Wzorów jest ponad sto, od klasycznych bukietów po proste motywy kropkowane.
Dobry wybór dla kogoś, kto szuka rozpoznawalnej polskiej pamiątki albo prezentu z historią, bo wyroby trafiają też do sklepów muzealnych i galerii. Sklep internetowy prowadzi kilkaset pozycji: dzbanki, wazony, miski, solniczki, komplety. Część asortymentu powstaje na zamówienie, na przesyłkę czeka się wtedy dłużej, a różnice odcienia i pociągnięcia pędzla to norma, nie wada. Na Falbance prowadzone są też warsztaty malowania fajansu.
Włocławek, Falbanka 28