Ranking dla tych, którzy kupują albo wynajmują małą koparkę i nie chcą trafić na maszynę, której potem nikt nie naprawi. Zebrano tu marki minikoparek gąsienicowych, które realnie działają w Polsce: mają dealera, serwis i części na miejscu. Sprzęt do 6 ton, czyli to, co wjeżdża na wąskie podwórko, kopie pod przyłącza, pracuje przy brukarce i mieści się na lawetę za osobówką.
Do zestawienia trafili tylko producenci z siecią sprzedaży i serwisu w kraju. Sprawdzano gamę modeli w klasie 1 do 6 ton, obecność wersji z zerowym wysięgiem tyłu i rozsuwanym podwoziem, dostępność maszyn elektrycznych, liczbę oddziałów i czas reakcji serwisu, ceny nowych maszyn oraz to, ile taka koparka trzyma na rynku wtórnym. Liczyło się też, czy marka robi własne silniki i jak drogie są oryginalne części.
Kolejność w rankingu marek minikoparek gąsienicowych ustalają głosy czytelników, nie redakcja. W kartach warto czytać plusy i minusy razem: jedna marka wygrywa serwisem, druga ceną, trzecia komfortem operatora. Pod kartami są opinie ludzi, którzy tym sprzętem pracują na co dzień, i to one mówią najwięcej.
Japoński koncern znany z silników wysokoprężnych i z maszyn kompaktowych. W Europie od lat wskazywany jako najlepiej sprzedająca się marka małych koparek. Gama w Polsce to serie KX i U, od mikrokoparki KX019-4 o masie roboczej około 1850 kg i mocy 11,8 kW, przez KX027-4, aż po KX085-5 z klasy midi. W małych modelach podwozie rozsuwa się hydraulicznie, więc maszyna wjeżdża przez furtkę, a przy kopaniu stoi stabilnie. Silniki Kubota siedzą też w koparkach innych producentów, co ułatwia serwis w każdym warsztacie.
Dobry wybór dla firm brukarskich i instalacyjnych, które liczą koszt godziny pracy i cenę odsprzedaży po trzech sezonach. Dealerów jest kilku, między innymi Agro-Metal, Wobis i HKL Polska, więc części zwykle są od ręki. Kto szuka najtaniej, ten kupi inną markę: nowa Kubota kosztuje wyraźnie więcej niż sprzęt chiński.
Japoński producent silników, który sprzęt budowlany robi od dekad. Znak firmowy to serie ViO z zerowym wysięgiem tyłu i SV. Model SV17 waży około 1700 kg, ma podwozie rozsuwane od 980 do 1320 mm i wchodzi w bramy o szerokości metra. Silniki Yanmar pracują też w maszynach innych marek, na przykład w chińskich koparkach z segmentu budżetowego, więc części eksploatacyjne do napędu znajdzie każdy warsztat.
Sprzęt pod prace ogrodnicze, brukarskie i wykopy pod przyłącza, gdzie liczy się obrót w miejscu bez uderzania tyłem w ścianę. W Polsce marką zajmuje się między innymi Yanmar Centrum, które ma też osprzęt i szybkozłącza. Minus jest jeden i powtarzalny: dealerów mniej niż u Kubota, a na wtórnym rynku wybór używanych maszyn bywa skromny.
Brytyjska firma z 1945 roku, w Polsce kojarzona głównie z koparko-ładowarkami, ale gama minikoparek sięga od 0,8 do 10 ton. Najbardziej znana jest seria 19C-1 o masie blisko 2 ton, dostępna także w wersji akumulatorowej do pracy w hali i pod dachem. Maszyny mają charakterystyczne żółte malowanie, proste sterowanie i sporo miejsca w kabinie na tak małą klasę.
Wyłącznym dystrybutorem w Polsce jest Interhandler, firma działająca od 1989 roku i mająca kilkanaście oddziałów handlowo-serwisowych, od Gdańska po Rzeszów. To duży plus przy awarii w środku zlecenia, bo serwis jest zwykle blisko. Marka mniej naturalna dla kogoś, kto chce najmniejszą mikrokoparkę japońskiej precyzji: tu mocną stroną jest dostępność i finansowanie, nie detale wykończenia.
Marka z grupy Doosan Bobcat, w Europie mocno obecna w segmencie maszyn kompaktowych. Minikoparki serii E idą od mikro E19 do maszyn około 9 ton, są też wersje akumulatorowe. Model E27z z zerowym wysięgiem waży 2705 kg, ma silnik 14,9 kW, kopie na 2847 mm i chodzi na gumowych gąsienicach o szerokości 300 mm. Sam nacisk producenta jest na kabinę: przestronną, z płaską podłogą i dobrą widocznością na łyżkę.
Sprzęt dla firm, które pracują na zmiany i szukają wygody dla operatora, oraz dla wypożyczalni, bo Bobcat jest łatwo rozpoznawalny i szybko się wynajmuje. Serwis prowadzą dealerzy regionalni, na przykład Atut Rental, więc poziom obsługi zależy od tego, jak blisko jest oddział. Warto to sprawdzić przed zakupem.
Amerykański producent maszyn budowlanych, w małej klasie oferuje serię 300, od maszyn 1,5 tony do modeli sześciotonowych, w tym warianty z ograniczonym wysięgiem tyłu. Typowe rozwiązania CAT to sterowanie z joysticków z możliwością zmiany schematu, elektroniczne ustawianie wydatku hydrauliki pod osprzęt i telematyka w standardzie, która pilnuje motogodzin i przeglądów.
W Polsce sprzedaż i serwis prowadzi Bergerat Monnoyeur, dystrybutor marki od 1997 roku, z oddziałami w całym kraju, wynajmem i częściami. To sprzęt raczej dla firm z większą flotą i stałym rozliczaniem kosztów, bo cena wejścia i przeglądów jest wysoka. Jednoosobowa firma brukarska policzy, że mniejsza marka wyjdzie taniej w utrzymaniu.
Japoński koncern, drugi co do wielkości producent maszyn budowlanych na świecie. W małej klasie ma koparki PC, w tym PC16R o masie około 1,8 tony i modele PC26MR oraz PC30MR z krótkim tyłem. Maszyny są proste w budowie, z mocnym osprzętem i dobrze zabezpieczonymi przewodami hydraulicznymi, co widać po sprzęcie z wypożyczalni.
Dystrybucję i serwis w Polsce prowadzi Komatsu Poland z siedzibą w Kajetanach pod Warszawą, spółka działająca od 2006 roku. Zaplecze jest solidne, tylko nastawione głównie na większe maszyny: koparki gąsienicowe, ładowarki i wozidła. Firma szukająca mikrokoparki poniżej 2 ton znajdzie u innych marek szerszy wybór modeli i osprzętu.
Niemiecka grupa z korzeniami w 1848 roku, siedziba w Monachium, przychód powyżej 2 mld euro rocznie. Poza zagęszczarkami i sprzętem lekkim robi minikoparki serii ET i EZ, od maszyn około 1 tony do ośmiotonowego EZ80. Mocna strona to konstrukcje zero tail i wersje akumulatorowe, na przykład EZ17e, którą można pracować w budynku bez spalin. Osprzęt i szybkozłącza są dopasowane do lekkiej klasy, bez przepłacania za rozwiązania z dużych koparek.
Marka pod firmy remontowe, instalacyjne i komunalne, które i tak mają w bazie zagęszczarki tej samej marki, bo wtedy jeden serwis obsługuje wszystko. Polska spółka siedzi w Ożarowie Mazowieckim i ma punkty w kilku miastach. Do dużych robót ziemnych powyżej 8 ton trzeba szukać innego producenta.
Chiński producent maszyn budowlanych z Xuzhou, jeden z największych na świecie pod względem wolumenu. W Polsce sprzedaż prowadzi własna spółka europejska, w ofercie są minikoparki XE17U o masie około 1,8 tony i głębokości kopania 2,29 m, XE26U z silnikiem 15,4 kW oraz maszyny z klasy midi, jak XE55E. Nowy sprzęt kosztuje wyraźnie mniej niż japoński czy europejski odpowiednik, a maszyny sprzedawane są z gwarancją producenta.
Wybór dla firm, które kupują pierwszą koparkę albo potrzebują drugiej maszyny do lekkich prac i nie chcą zamrażać dużych pieniędzy. Trzeba jednak liczyć się z krótszą listą punktów serwisowych, dłuższym oczekiwaniem na rzadsze części i słabszą ceną odsprzedaży po kilku sezonach. Do pracy po kilkaset motogodzin w roku to działa, do ciągłej eksploatacji na dwie zmiany warto dopłacić do marki premium.
Japoński producent z prefektury Nagano działa od 1963 roku, a jego inżynierowie zbudowali w 1971 roku pierwszą kompaktową koparkę gąsienicową. W Polsce dealerzy prowadzą całą gamę: TB216 o masie 1865 kg z silnikiem Yanmar 11,1 kW i podwoziem rozsuwanym od 980 do 1300 mm, zeroobrysowe TB325R (2440 kg) i TB335R, dalej TB230, TB240, pięciotonowe TB350R o mocy 44,1 KM z przepływem 95 l/min i czterema obwodami dodatkowymi. Klasę zamyka TB260 (5,7 t), listę uzupełnia akumulatorowa TB20e.
Maszyny kupują brukarze oraz firmy instalacyjne: TB216 z osprzętem wjeżdża na przyczepę o masie 3,5 tony, co oszczędza koszt transportu. Telematyka TFM od modelu TB240 wchodzi w standard, w mniejszych jest opcją. Nowy TB216 dealerzy wyceniali ostatnio na około 117 tys. zł netto. Kto liczy każdą złotówkę, znajdzie tańsze marki, bo japońska precyzja kosztuje, a po serwis trzeba jechać do regionalnego dealera.